Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nalewki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nalewki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 września 2014

Specjalna nalewka mojej babci

Nalewka na liściach jabłoni

Składniki:
liście jabłoni, najlepiej z kilku gatunków
wódka czysta
odrobina cukru

      Wykonanie:

Tę nalewkę wykonujemy jesienią, kiedy liście drzew zaczynają zmieniać kolory a liście jabłoni stają się czerwono- złote. Im bardziej są kolorowe tym lepiej. Zbieramy liście jabłoni, najlepiej z kilku gatunków, myjemy je i suszymy, Następnie kruszymy, wrzucamy do butelki lub szczelnie zakręcanego słoja, zalewamy wódką dosypując łyżeczkę cukru żeby nalewka lepiej naciągała i odstawiamy w zacienione miejsce. Co pewien czas sprawdzamy czy nalewka nabrała już odpowiedniego koloru (powinna być złocisto- żółta). Jeżeli jest zbyt esencjonalna możemy ją rozcieńczyć dolewając wódki. Wszystko zależy od naszego smaku. Właściwie wykonana nalewka na liściach jabłoni smakiem przypomina brandy. Można zrobić gościom dowcip i podać ją w butelce po brandy.... niektórzy nie zorientują się że to zupełnie coś innego ....

niedziela, 15 czerwca 2014

Lato, lato..... Najwyższy czas na nalewki i likiery


    Zaczyna się lato a właściwie już się chyba zaczęło. Dokładnie nie wiadomo, bo pogoda jest zmienna a na bazarach wszystkie warzywa i owoce pokazują się naraz. Trzeba zadbać o domową spiżarnię i barek oczywiście. Wiem, że na rynku jest całe mnóstwo różnych wódek, także nalewek i likierów, ale nic nie zastąpi naszych domowych wyrobów. Niepowtarzalny smak i aromat. Nalewka robiona z tego samego przepisu każdemu wyjdzie inaczej. Narazie podaję te "letnie" przepisy bo nalewki i likiery można produkować przez cały czas, niezależnie od pory roku. 

Likier smorodinowy (z czarnej porzeczki)

Składniki:
Dowolna ilość czarnej porzeczki
cukier
spirytus

Wykonanie:

Owoce dokładnie myjemy  w letniej wodzie i kładziemy na sicie (można na noc) aby dokładnie odciekły. Umyte, suche owoce obrywamy z szypułek i przesypujemy cukrem (podobnie jak w przepisie na likier wiśniowy w proporcji 1:1, warstwami). Kiedy cukier dokładnie się rozpuści zlewamy sok i łączymy go ze spirytusem, również w proporcji 1:1 (tyle ile soku tyle spirytusu).  Podobnie jak w przypadku likieru wiśniowego likier smorodinowy  znakomicie nadaje się nie tylko do kawy ale także do polewania deserów.

Dereniówka

Składniki:
dobrze dojrzałe owoce jadalnego dereniu
spirytus 70%
cukier

Wykonanie:
     Dobrze opłukane i odsączone z wody owoce jadalnego dereniu wrzucić do dużego, szczelnie zamykanego słoja i zalać 70% spirytusem tak, aby pokrył całkowicie owoce. Zamknąć słój i odstawić w zacienione miejsce na co najmniej 3 -4 tygodnie, może być nawet 1-2 miesiące.  Im dłużej tym lepiej. Po upływie tego czasu zlać spirytus z owoców, zamknąć szczelnie a dereń zasypać porządnie cukrem i odstawić nie koniecznie na słońce, tak,   aby cukier się rozpuścił (rozpuszczając się cukier wyciągnie resztki alkoholu z owoców). Kiedy cukier którym zasypany jest dereń rozpuści się całkowicie,  otrzymamy syrop, który  należy zlać i połączyć ze zlanym uprzednio z dereniu  spirytusem. Następnie otrzymaną nalewkę zlać  do czystych, szczelnie zamykanych butelek i odstawić do barku. Nalewka dereniowa, słodka, z nieco cierpkawym posmakiem ma niespotykany kolor, zapach i smak. Jest naprawdę wspaniała na smętne, późnojesienne i zimowe wieczory w miłym towarzystwie.

UWAGA:
        Jeżeli nie chcemy, żeby nalewka byłą zbyt ostra, zalewamy ją spirytusem mieszanym z wódką w stosunku 1:1
     Dereń jadalny, niegdyś dosyć popularny obecnie spotyka się raczej rzadko chociaż ostatnio przezywa swój renesans i znów sadzi się go w ogrodach i na działkach. Ma kształt drzewa, kwitnie wczesną wiosną. Jego kwiaty tworzą drobne, żółtawo zielone  bukieciki. Owoce dereniu  są malinowo czerwone podłużne (trochę przypominają mirabelki). W środku mają podłużną, sporą, pojedynczą  pestkę.

   Polecam też inne owoce na nalewki takie jak: maliny (bardzo dobre na zimowe przeziębienia, czereśnie, mirabelki (ałyczę), czerwone porzeczki (najlepiej zmieszane z czarnymi). Nie robiłam nigdy nalewki na morelach. nie wiem jak smakuje. Piłam za to  węgierską wódkę morelówkę i czereśniówkę (pyszne) ale robione na zasadzie destylacji podobnie jak jugosłowiańska rakija.  Radzę koniecznie zrobić mirabelkówkę. Ma niepowtarzalny smak i aromat. Mirabelka to przecież dzika morela.

     Wszystkie likiery robi się na tej samej zasadzie co likier z czarnej porzeczki. Sok 1:1  (kilo cukru na kilo owoców ) następnie  otrzymany sok należy  zmieszać ze spirytusem w stosunku 1:1 (szklanka soku + szklanka spirytusu). Miłych chwil z kieliszkiem dobrej nalewki.

     Myślę, że likier z mirabelek też będzie pyszny. Nie ma to jak mały kieliszek domowej nalewki albo likieru.

niedziela, 8 czerwca 2014

DOŚWIADCZENIA


Wszelkie nalewki mają to do siebie, że przeważnie są "specjalnością domu" a przepisy na ich wykonanie są skrzętnie chowane na dnie szuflad i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Wiosną i altem możemy wykonywać najróżniejsze "nalewkowe doświadczenia" pod kilkoma warunkami. Przede wszystkim musimy mieć sporo pieniędzy na składniki (najdroższą pozycją jest zawsze alkohol), sporo miejsca, ponieważ nalewki muszą swoje odstać no i sporo cierpliwości aby nie wypić wszystkiego zanim nalewka nie doczeka się momentu, kiedy będzie ją można zlać do butelek. 

Wymyślając nowe przepisy na domowe nalewki należy przygotować sobie jakiś notatnik aby tam zapisywać, w miarę ich produkcji, kolejne etapy i ilość mieszanych ze sobą składników. Pamięć ludzka bywa bowiem ulotna i jeśli okaże się, że nasza nalewka jest naprawdę dobra i smakuje nie tylko nam, ale również naszym gościom możemy nie zrobić drugi raz takiej samej nalewki jeżeli nie zapiszemy dokładnie etapów  jej produkcji. Oczywiście nalewka robiona nawet najdokładniej według przepisu każdego roku może mieć nieco inny smak bo owoce będą bardziej lub mniej dojrzałe i zawartość cukru może być w związku z tym też różna. 

CENNA UWAGA:
W swoich przepisach na nalewki mówię o 70% spirytusie ale te nalewki to "siekiera". Żeby były nieco łagodniejsze owoce należy zalewać spirytusem łączonym z wódką (pół na pół). Natomiast robiąc owocowe  likiery używamy WYŁĄCZNIE spirytusu. Z tym, że łączymy go z otrzymanym uprzednio sokiem również w proporcji pół na pół.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

WIŚNIE Z NALEWKI CZYLI PRZYGODA W KUCHNI


     Przestronna, "przedwojenna" czyściutka kuchnia, z wyszorowaną "do białości" drewnianą podłogą  i dużym stołem, na którym szykowano różne pyszne rzeczy. Nie było wtedy takich jak dziś szafek kuchennych z blatami zastępującymi stoły czyi stolnicę.
W domu panowało jakieś zamieszanie, może  przygotowania do przyjęcia gości i wszystkie kobiety były zaaferowane. Mała, kilkuletnia dziewczynka kręciła się w tym zamęcie i nagle spostrzegła w miseczce na stole swoje ulubione wisienki. Sięgnęła po nie raz i drugi, wprawdzie wydawały się jej trochę ostre w smaku, ale sięgała po nie dalej i zajadała je z ogromnym apetytem. W jakimś momencie dziecko padło na podłogę. Spostrzegła to ukochana "Jadzia-niania", chwyciła małą na ręce, wszczęła alarm i natychmiast wezwano domowego lekarza. Ten badając małą stwierdził, że dziecko znajduje się w stanie upojenia alkoholowego. Zaczął pytać domowników co mała jadła czy piła. Okazało się, że z miseczki stojącej na kuchennym stole, pełnej świeżo odcedzonych wiśni z domowej nalewki, sporo ubyło... W czasie swojego dość długiego dorosłego życia  dziewczynka już nigdy nie nadużyła alkoholu...

Likier wiśniowy

Składniki:
Wiśnie (dowolna ilość, koniecznie z pestkami)
cukier
spirytus

Wykonanie:
      Należy nastawić wiśnie na sok w stosunku 1:1 (tyle samo cukru co wiśni co oznacza że na 1 kg owoców bierzemy 1 kg cukru). Najlepiej nastawić sok w dużym słoju z szerokim otworem, bo gąsior z wąską szyjką po zlaniu soku  trudniej jest opróżnić z wiśni. Kiedy już cukier rozpuści się do końca i otrzymamy sok zlewamy go i mieszamy ze spirytusem  w stosunku 1:1 (ile soku tyle spirytusu). Likier jest bardzo słodki i gęsty ale może sobie spokojnie stać przez wiele lat. Odkryłam kiedyś butelkę wiśniowego likieru, prawie dwudziestoletnią. Wprawdzie zmienił kolor  z czerwonego na miodowy ale co za pycha!
    
     UWAGA:
     Wiśnie najlepiej przesypywać cukrem warstwami. tym sposobem cukier prędzej się rozpuszcza. Likier wiśniowy nadaje się znakomicie do polewania wykwintnych deserów.

Likier smorodinowy (z czarnej porzeczki)

Składniki:
Dowolna ilość czarnej porzeczki
cukier
spirytus

Wykonanie:

Owoce dokładnie myjemy  w letniej wodzie i kładziemy na sicie (można na noc) aby dokładnie odciekły. Umyte, suche owoce obrywamy z szypułek i przesypujemy cukrem (podobnie jak w przepisie na likier wiśniowy w proporcji 1:1, warstwami). Kiedy cukier dokładnie się rozpuści zlewamy sok i łączymy go ze spirytusem, również w proporcji 1:1 (tyle ile soku tyle spirytusu).  Podobnie jak w przypadku likieru wiśniowego likier smorodinowy  znakomicie nadaje się nie tylko do kawy ale także do polewania deserów.

     Czym różni się likier od nalewki? Ano tym, że kolejność wykonania jest odwrotna: w nalewce najpierw zalewamy owoce alkoholem a potem zasypujemy je cukrem i w znacznie mniejszą ilością (przy likierze aż 1:1 czyli kilo owoców i kilo cukru). Robiąc likier najpierw wykonujemy sok a potem sok mieszamy z alkoholem.


Na zatrucie tylko... orzechówka

     Do zrobienia leczniczej orzechówki konieczne są młode, zielone orzechy włoskie w czasie, kiedy ich środek jest jeszcze zupełnie miękki (kiedy nie stwardniały jeszcze pod zieloną łupiną skorupki orzechów). Myślę, że koniec maja - początek czerwca to pora właśnie na tę orzechówkę. W mojej rodzinie, zwyczajowo przy pierwszych objawach zatrucia (tylko nie alkoholowego) kieliszek nalewki i jak ręką odjął .

Lecznicza orzechówka pradziadka

Składniki:
4 - 5 orzechów włoskich  zerwanych w momencie kiedy w środku jeszcze nie wykształciła się skorupka
czysta wódka
odrobina cukru

Wykonanie:
Drobno pokrajane zielone orzechy włoskie  (oczywiście przedtem umyte) wrzucamy do szczeknie zamykanej butelki lub słoika. Zalewamy je taką ilością wódki, żeby dobrze pokryła pokrajane orzechy, dosypujemy  trochę cukru , butelkę lub słoik szczelnie zamykamy i odstawiamy w ciemne miejsce. Pozostawiamy do momentu, kiedy nalewka uzyska ciemnobrązowy, prawie czarny kolor. Zlewamy ją  do butelek i trzymamy w ciemnym miejscu. Nalewka na orzechach jest niezwykle przydatna w przypadku ostrych zatruć pokarmowych. Pół kieliszka lub kieliszek nalewki zażyty natychmiast gdy stwierdzimy u siebie zatrucie uśmierza ból (orzechy włoskie zawierają podobno śladowe ilości opium) i leczy zatrucie.

środa, 28 maja 2014

Dla "zdrowotności"

     Wiosna i lato to czas przetworów przede wszystkim  tych solidnych jak wszelkie marynaty, czyli przetwory w zalewie octowej, suszone pomidory, konserwowe ogórki , różnego rodzaju sałatki jarzynowe z surowych warzyw, pasty warzywne na słodko i na ostro, które są raczej specjalnością narodów południowych, przeciery pomidorowe, ketchupy, buraczki i wiele wiele innych które nam przyjdą na myśl. Tu wskazana jest wszelka dowolność jeżeli tylko posiadamy odpowiednią dawkę fantazji, która, wbrew pozorom potrzebna jest nie tylko w życiu ale również w kuchni. Sama bardzo lubię wymyślać nowe przepisy  często nawet  w trakcie robienia przetworów. Swoje nowe pomysły oczywiście natychmiast zapisuję żeby mi nie "umknęły" bo jak wiadomo pamięć ludzka jest ulotna. 
     Robię też różne przetwory na poprawę humoru i rozwianie nadciągającej chandry podczas długich jesiennych i zimowych wieczorów, szczególnie tych listopadowych. Do tych leków "na poprawę humoru " należą konfitury, powidła, kompoty, suszone kandyzowane owoce ale przede wszystkim płynne witaminki dla zdrowotności. Nie należy ich nadużywać ale nie ma nic lepszego niż mały kieliszeczek domowej nalewki wieczorową porą kiedy na sąsiednim fotelu wysypia się mrucząc przez sen moja czarna kotka, Tosia.

Domowa wiśnióweczka
Składniki:
Dowolna ilość wiśni (koniecznie z pestkami)
 spirytus + wódka
cukier

Wykonanie:
Dobrze opłukane i odsączone z wody wiśnie wrzucić do dużego, szczelnie zamykanego słoja i zalać  spirytusem zmieszanym z wódką (pół na pół) tak, aby pokrył całkowicie owoce. Zamknąć słój i odstawić w zacienione miejsce na co najmniej 3 -4 tygodnie, może być nawet 1-2 miesiące.  Im dłużej tym lepiej. Po upływie tego czasu zlać spirytus z wiśni, zamknąć szczelnie a wiśnie zasypać porządnie cukrem i odstawić nie koniecznie na słońce, tak,   aby cukier się rozpuścił (rozpuszczając się cukier wyciągnie resztki alkoholu z owoców). Kiedy cukier którym są zasypane wiśnie rozpuści się całkowicie otrzymany syrop należy zlać i połączyć ze zlanym uprzednio z wiśni spirytusem. Następnie otrzymaną wiśniówkę zlać  do czystych, szczelnie zamykanych butelek i odstawić do barku. Jeśli uda nam się na kilka lat zapomnieć o jednej butelce wiśniówki to po upływie czasu odkryjemy "prawdziwy skarb".

     Z wiśniówką związane są dwa , moim zdaniem bardzo śmieszne, wydarzenia opowiadane mi wiele razy przez babcię, mamę, ciotki i kuzynki. Widocznie dobrze wryły im się w pamięć.


NALEWKA NA DWORCU
Wujostwo mojej mamy, mieszkający przed wojną w jednym z miast garnizonowych (wuj był majorem) odwiedzali zwykle moich dziadków w święta Bożego Narodzenia lub na Wielkanoc, przywożąc zawsze jakieś smakołyki. Tym razem podróżowali z wiernym ordynansem i wieźli pociągiem wielki gąsior nalewki wiśniowej. Wysiedli w Warszawie, na ruchliwym Dworcu Wschodnim i wtedy wydarzyło się nieszczęście.
Tenże ordynans był "przy szabli" i właśnie rękojeść szabli tak nieszczęśliwie uderzyła w gąsior z nalewką, że ten stłukł się w drobny mak a cała jego zawartość wylała się na peron. Chłopak był zrozpaczony, oboje wujostwo go pocieszali, a wśród otaczającego ich tłumu znaleźli się amatorzy, którzy maczali chustki w pachnącej, domowej wiśniówce, aby uratować i spróbować choć odrobinę alkoholu.